26-03-2009 Will Forceber
 

Na imię mam Will. Nie dałem rady, nie wytrzymałem.

Możesz sobie obiecywać: "Nigdy więcej!", "Ani razu!", "Żeby nie wiem co!" A jak cię najdzie to choćbyś składał śluby jasnogórskie dać radę jest prawie niemożliwe. Najpierw zaczyna coś cię męczyć, jakby od środka. Zwykła, fizyczna potrzeba. Innych tak nachodzi ochota na ogórki kiszone bądź truskawki. Wiesz jednak, że nie o takie przysmaki tu chodzi i skutki decyzji, którą za chwilę podejmiesz (a właściwie już podjąłeś) mogą być trudne do przewidzenia. Zdrowa i odpowiedzialna część psychiki zaczyna bombardować twoją pamięć slajdami - przypominajkami, które mają na celu zapobiec przed ostateczną katastrofą. Chytrze jednak odnajdujesz pojedyncze i sporadyczne przypadki, które natychmiast urastają do roli kontrargumentów. "Proszę, proszę, wtedy to a wtedy było i fajnie, i na poziomie, i z fantazją" - myślisz sobie pokonując w myślach pamiątki porażek i kompromitacji...

4-->

21-10-2007 Święty
 

Idźcie na wybory

Bo inaczej wygrają Pisiory

No gorąca kampania była. Na początku wydawała się dość miałka. Mój główny zarzut, dotyczący kampanii PO się zdezaktualizował. Zawsze sądziłem że ta partia ma kampanie bez jaj. Nie sięga po gorzej wykształcony elektorat, to błąd. Tym razem błąd udało się naprawić. Platforma sięgała po każdy możliwy elektorat. Próbowała nawet sięgnąć po RadioMaryjną część społeczeństwa. To się chyba nie udało. Za to udało się chyba sięgnięcie po lewicową część głosujących, zresztą ubolewał nad tym, zbity z tropu Aleksander Kwaśniewski.

5-->

19-08-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

Podróże kształcą...

Mówi się, że podróże kształcą. Jeśli tak jest w istocie to chyba warto, jak na każdej pożądnej nauce sporządzić notatki. Dlatego też Drodzy Konglowicze zabieram was na wirtualną wycieczkę do Norwegii. Szczepan przewodnikiem Waszym. W innym artykule znajdziecie relacje z pełnej przygód podróży do Skandynawii. Wymaga ona bowiem pewnego dystansu, obróbki emocjonalnej i przede wszystkim ochłonięcia. To co teraz bowiem piszę powstaje w norweskim drewnianym (jak wszystkie tutaj) domku, norweską zimną nocą, przy kominku. W dniu planowanego powrotu do kraju, który jednak - jak na razie - nie doszedł do skutku. Nadarzająca się możliwość przesłania tych zapisków skłoniła mnie do poświęcenia, jakże potrzebnego turyście, snu. Wszak namiętna żądza poznania jest równie silna jak potrzeba kronikarskiego jej uwiecznienia. Zauważyliście, że większość odkrywców i zdobywców miała u swego boku towarzyszy, którzy z polecenia lub dobrowolnie skrupulatnie zapisywali dzieje wyprawy? Kortez i jego słynny żołnierz Bernal Diaz del Castillo. Magellan i kongenialny Antonio Pigafetta. I tak dalej... Ja sam sobie jestem skrybą swoich przeżyć i przygód - wzorem najsłynniejszego bodaj Norwega, jakim był Roald Amundsen. Teraz więc tło w odcinkach, z czasem relacja i może krótki fotoreportaż.

4-->

29-08-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

Dwie strony medalu.

Chcielibyśmy by świat wokół nas był światem w miarę uporządkowanym, prącym do przodu ale z skądinąd pociąga nas ta "druga strona" - metafizyka, różne wymiary duchowości oraz wszystko co jest nie tylko tajemnicze, magiczne, ale też niecodzienne i niewytłumaczalne. Taka już jest natura człowieka, a także zbiorowości. Jedno oblicze to niepohamowany postęp, parcie człowieka do odkryć i wynalazków, porzucenie wszelkich ograniczeń na drodze do uczynienia Ziemi bardziej ludziom wygodnej i dostatniej, czynienia Ziemi "sobie poddanej" jak powiedział Bóg pierwszemu człowiekowi. Drugie oblicze (bardziej niewyraźne przez co dla wielu bardziej atrakcyjne) to kadzidełka, ezoteryka, mantry i nirwana - wszystko to z powodu pięknej potrzeby człowieka by sensem życia były nie tylko rzeczy wymierne, ale też sprawy pierwotne i ostateczne. Przyjęło się (moim zdaniem niekiedy za bardzo) uznawać Zachód za ojczyznę tego pierwszego podejścia, Wschód za kolebkę tego drugiego. Warto jednak zaznaczyć, że nawet przy takim podziale gdzieś te kultury musiały się spotkać, stykać. Tak wypadło, że "jest takie miejsce u zbiegu dróg gdzie się spotyka z Zachodem Wschód." I zaludnili je nasi praojcowie i nasze pramatki. Historia, magistra vitae, pokazuje, że nie zostaliśmy skarbnicą mądrości i ostoją cnót wszelakich tylko raczej obszarem eksperymentalnego walcowania wszystkiego na swojej drodze, średnio co drugie pokolenie.

14-->

21-08-2007 Matryca
 

Kłopoty z porozumieniem

Dnia 12 sierpnia 2007r. miałem wątpliwą przyjemność oglądania w publicznej telewizji programu poświęconego różnorakim "zagrożeniom" płynącym z propagowania, w dzisiejszym "postmodernistycznym" świecie, "nauk ezoterycznych". Szkoły psychotroniki, Akademie Feng Shui, Studia Radiestezji i Bioenergoterapii - zostały wzięte pod lupę przez wybitnego specjalistę, jezuitę, nie pamiętam niestety imienia i nazwiska. Okazało się, że chęć samopoznania, rozwoju duchowego, praktyka leczenia niekonwencjonalnego - to ścieżka do samozagłady, potępienia wiecznego, opętania przez szatana. Z drugiej strony dla osób niezwiązanych z nauką katolicką (czy też szerzej - chrześcijańską) - ezoteryka jest tylko kolejną formą manipulowania ludzkimi umysłami. Tymczasem okazuje się że naukami ezoterycznymi zainteresowana jest całkiem spora grupa ludzi, a spectrum propozycji i nurtów które kryją się pod pojęciem EZOTERYKA jest bardzo szerokie.

9-->

17-08-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

Piwkowanie u pana Szczepana

Zima. Moja znienawidzona pora. Zimą człowiek raczył siebie i innych herbatką. Raz mocną a raz lurą. Jak to z depresyjną porą roku bywa pewna cykliczność była próbą przeczekania do pory ciepłej. Teraz jest zupełnie inaczej. Człowiek odżył. Raz jest tu raz tam. Każdy ma ochotę gdzieś wyskoczyć, gdzieś pojechać. Uśmiechu i seksu na ulicach pełno. Nie tylko na ulicach bo i wiejskie wakacje pełne mogą być radości, przygód i cielesnych atrakcji, jak u Cezarego Baryki w Nawłoci. Dlatego zapraszam na piwko. Niech się leje! Luźny i nieskładny przegląd, który lada moment może przerodzić się w pijacki, wakacyjny bełkot! Ahoj, odpływamy!

7-->

01-08-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

1 VIII, 17:00

Pamiętam jak czytałem „Kamienie na szaniec”. Wypieki, jakie miałem wtedy na twarzy powtarzały się może później przy okazji chorób i gorączki. Już nigdy z powodu książki. Podstawa do głębokiej psychoanalizy: Co takiego było na kolejnych stronach, że przygody opisywane przez Karola Maya były przy tym jak Koziołek Matołek przy Herkulesie?

50-->

28-06-2007 Frans
 

W sławnym mieście Nowogrodzie

Czy pamiętacie z pierwszego artykułu cyklu politurologicznego skład drinka o wdzięcznej nazwie 'Psia krew'?

Zapewne nie, więc Wam przypomnę:

  • Piwo żygulowskie - - 100 g
  • Szampon "Bogacz Sadko" - - 30 g
  • Rezol, płyn do zwalczania łupieżu - - 70 g
  • Klej BF - - 15 g
  • Płyn hamulcowy - - 30 g
  • Dezynsektal, środek owadobójczy - - 30 g
25-->

01-06-2007 Święty
 

O tym czego nie należy robić w domu

czyli co zrobić ze zdobytą wiedzą

Moi drodzy. Chciałem wam opowiedzieć o pewnym eksperymencie. Zapewne z kontekstu, domyślacie się już o co chodzi. Realizacja owego eksperymentu była, z różnych przyczyn, wielokrotnie odkładana, na później. W końcu to później nadeszło i stało się teraźniejszością, a w chwili obecnej nawet przeszłością.

23-->

27-05-2007 Święty
 

Podsumowanie

Co się stało a co się nie stało i co się jeszcze stanie lub nie.

Kochani KonglOmeraTariusze. Już minął rok jak ... . Wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ;-> Wypada napisać małe podsumowańsko. Co się przez ten rok stało ? Stronka wystartowała, uzbierało się 18 galerii (w tym 3 z życi emigranta) i powstało trochę artykułów. Okazało się że Sczepan-Satanowski-Zamokły jest urodzonym publicystą. To prawda że ojciec dyrektór pragnął tysiąca wejść dziennie, a maksymalnie zdarzyło się 34 i to dokładnie 14-02-2007 czyli w walentynki. Od początku działania stronę odwiedzano 2822 razy, wpisów w księdze gości jest 417, co daje 0.147 wpisu na wizytę. 5-->

12-05-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

Die Theologie

"Świadomy tego, rzekł im: Dlaczego tak mówicie: bo chlebów nie macie? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Tak tępe macie swoje serce?" (Mk 8,17-18)

8-->

28-04-2007
 

Pierwszy i ostatni raczej felieton polityczny, w którym autor ma już dość i choć nie wypowiada słowa na temat emigracji to cały czas o niej myśli!

Stan najwyższego i wszechogarniającego wkurwienia, jaki jest w stanie osiągnąć zwykły śmiertelnik jest niczym w stosunku do tego co można osiągnąć żyjąc na obszarze trzystu dwudziestu dwóch tysięcy kilometrów kwadratowych i śledząc wydarzenia ze sfer rządzących tym krajem.

6-->

27-03-2007 Święty
 

Fusy z niedopitej herbatki

A więc zacznijmy. Nauczycielka od Polskiego, nie śmiem jej nazywać polonistką, nie pozwalała zaczynać zdania od: "A więc". A więc zacznijmy. Nie chcę tu naśladować Szczepana-Zamokły-Satanowskiego. W pewnym sensie jednak, jak sugeruje tytuł, powinienem.

1-->

11-03-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

U Pana Szczepana. Herbatka dziewiąta, przedostania.

Dzisiaj herbatka to scenariusz reklamy telewizyjnej.

10-->

07-03-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

U Pana Szczepana. Herbatka ósma.

Zdarzyło się, jak się zdarzyło. Herbatka naciągała dłużej bo jakby nie było człowiek jest tylko człowiekiem i choćby się zarzekał: "Co niedziela" to nie zawsze to wyjdzie. Świat pełen barw nie jest w stanie skusić tak jak skusić potrafi człowieka totalny, wszechogarniający marazm. Marazm co prawda nie trwający długo, ale już zapowiadający stany depresyjne. Jak zawsze po bibie. Dopiero co impreza, goście, a tu już: codzienność. 3-->

01-03-2007 Święty
 

Jak zapobiegać dużym konfliktom zbrojnym

Czyli "Make Peace ..." w wersji dla dorosłych

Znajomość matematyki, jest przez niektórych uważana za zbyteczną. Nierzadko wyśmiewana przez humanistów. W ogólnym rozumieniu można bez niej żyć. Ba ! Niektórzy twierdzą że można bez niej rozumieć świat. Ile jednak warte jest takie rozumienie ? Skoro matematyka jest tak mocno wpisana w nasz świat, to zgodnie z logiką rozumienie świata odrzucające jej znajomość, jest iluzją większą niż istnienie świętego mikołaja, lub dobre zamiary braci K.

16-->

26-02-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

U Pana Szczepana. Herbatka siódma.

Mogłoby być o Rospudzie, o autostradach, o obwodnicach, o tym jak w okolicach Augustowa jest pięknie. O ekologach, polityce transportowej w III i IV RP (żadnej w tej sprawie nie widzę różnicy), o formach protestu, o zbijaniu politycznego kapitału, o referendum. Nie tylko o tym! Mogłoby być o raporcie, o ujawnianiu, o wykreślaniu, o naciskaniu. A także mogłoby być o listach: arcybiskupa do papieża, papieża do arcybiskupa, o autolustracji itp. A nie będzie. Ni chuja. O oskarach też nie.

0-->

18-02-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

U Pana Szczepana. Herbatka szósta.

Trudno pisać z ponad trzydziestodziewięciostopniową gorączką. Myślę, że mój lekarz, Samoańczyk, spokojnie wystawiłby mi zaświadczenie o niezdolności do wykonania nawet tak prostej czynności jak zaparzenie herbaty. Nic z tego. Konglomerat to wspólny, zbiorowy obowiązek, z którego nie można zrezygnować. Herbatka więc z konfiturami malinowymi, ale jest!

5-->

11-02-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

U Pana Szczepana. Herbatka piąta.

Nie wiadomo czy zima się skończy się planowo, czy - zorientowawszy się, że zaspała - przedłuży swoją działalność. Znamy takie przypadki, że najpierw długo, długo nic, a potem śnieżek aż do Wielkanocy. Poczekajmy bo za trzy tygodnie przedwiośnie, a to u nas pora umiłowana przez rozmaitych romantyków, ideowców i zbawicieli. 135-->

07-02-2007 Matka Generalna
 

Kruche z cukrem

30-->

05-02-2007 Matka Generalna
 

Super partia kurwo czyli Matka Generalna piecze ciasteczka

Czwarta herbatka u Pana Szczepana dała mi chyba do myślenia. No, wreszcie coś ruszyło, nie? Przynajmniej na to wygląda, bo jakimś cudem obudziła swym manifestem jakąś żądzę - tak, żądzę, nie chęć, czy może ochotę - ŻĄDZĘ napisania czegokolwiek.

18-->

04-02-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

U Pana Szczepana. Herbatka czwarta.

Ciekawość mnie zżera, czy nasza drużyna piłki ręcznej poradzi sobie z reprezentacją teutońską. Zapewne jak większość z Was będzie to czytać to będzie już wiadomo czy daliśmy radę Niemczyźnie czy też, jak to u nas w grach zespołowych, pogubiliśmy się i znowu nam nie wyszło.

4-->

28-01-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

U Pana Szczepana. Herbatka trzecia.

Chociaż zarzekałem się, że nie będzie o polityce to tym razem trochę będzie, ale obiecuję, że - na dłuższy czas - po raz ostatni.

17-->

22-01-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

U Pana Szczepana. Herbatka druga.

Powiało. Powiało jak cholera. I chociaż wiatr to był największy od czasu kiedy zaczęto na naszych ziemiach mierzyć siłę powiewu to nic z tym wiatrem nie przeminęło. Gazu - mimo wielu obaw, w związku z naszą tradycyjną, wewnątrz słowiańską, sprzeczką - nam nie zabrakło, chociaż ja w tygodniu spędziłem na gazie tylko jeden wieczór: piątkową rodzinną nasiadówę, która, łącząc w sobie kilka okazji, utwierdziła mnie w przekonaniu, że 'grunt to rodzinka'! Tom Mazur z Katowic przekonuje mnie do wyjazdu do Fromborka. Coś czuję, że tym razem mnie przekona bo, choć od kilku dni siedzę na Pomorzu, w Grudziądzu, to myślę, że od Warszawy odpocznę najlepiej pijąc piwo na fromborskim molo.

2-->

14-01-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

U Pana Szczepana. Herbatka pierwsza.

Witam! Ponieważ mamy nasilenie elementów cyklicznych, także i ja nie mogę pozostać bezczynny. Postanawiam postarać się co niedziela uraczyć Was przyrządzoną z fusów zebranych przez cały tydzień herbatką. Nie będzie to - broń Boże - dzienniczek polityczny, ale na pewno, raz na jakiś czas, wątki polityczne się pojawią, jak np. w tym tygodniu. Nie ma to też być blog! Chociaż na pewno ułamki mojego nędznego żywota można by odtworzyć z tej serii. Opisywane przeze mnie zdarzenia z mojego życia mają na celu ukazać dlaczego myślę tak a nie inaczej. Nie tylko dlatego, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale też dlatego, że na postrzeganie świata ma wpływ ostrość widzenia, a ta może być niejednokrotnie (paradoksalnie) poprzez zakłócacze ostrości całkiem nieźle poprawiona.

3-->

04-01-2007 Szczepan Zamokły Satanowski
 

Nuda - obłuda.

Czy pseudoliberalne demokracje zalegalizują w przyszłości narkotyki?

Rzym. 1 maja 2166 rok.

Podczas zwołanej przez Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej konferencji prasowej przedstawiciele dwudziestu ośmiu wyznań podpisali deklarację o unikaniu podwójnego odpokutowania. Jak poinformował przedstawiciel rzymskich katolików w komisji powołanej w celu zredagowania tekstu deklaracji kard. Giovanni Srapowoli przyczyną wycofania się z rozmów w ostatniej chwili przedstawicieli satanistów był spór wokół punktu 33 protokołu dodatkowego, który miał brzmieć: "Szerzenie zniszczenia jest równoprawnym z innymi przejawem wiary." 6-->

24-12-2006 Święty
 

Donosy

5-->

11-12-2006 Matoł
 

Matriks

"Gdzie dwóch Matołów się bije, tam trzeci nie wie co jest grane" - czyli kilka egocentrycznych uwag o permanentnym rozkładzie osobowości.

Nudzi mi się - bo przebywam sam na sam z Matołem. Już dwadzieścia parę lat. Niestety takie rozwiązania jak rozwód, bądź przynajmniej separacja nie wchodzą w grę, ponieważ Matoł to ja, a właściwie jest nas kilku, chociaż sam nie wiem dokładnie ilu. 2-->

17-11-2006 Święty
 

O tym co każde dziecko wie

Czyli jak oczyścić politurę

Teza postawiona w temacie sugeruje, że odpowiedź na pytanie postawione w podtytule jest banalnie prosta. 9-->

29-10-2006 Szczepan Zamokły Satanowski
 

Trzy porcje grzybów w jednym barszczu

czyli opowieść, w której autor kilkakrotnie przyznaje się do rzeczy, które zrobił i odkrywa się przed światem

Od "stołu kreślarskiego" pod oknem udałem się wprost do łazienki i - jak Don Juan, który zaliczył kolejną panienkę - mrugnąłem do swojego odbicia w lustrze, myślami błądząc po starym domku w Kowalowej i pewnej imprezie, która odbywała się w nim i jego okolicy przed trzy i pół laty. 6-->

11-10-2006 Matryca Matół Matkowski
 

Kreacja w negacji

"Scio me nihil scire"

Czy jest różnica kto wypowiada te słowa - wielki myśliciel, czy człek odurzony japcokiem? Czy jest ważne jak się przegrywa - po walce, czy bez walki? Każdy "zdrowomyślący" odpowie - 2 x tak! Ludzie zawsze będą bardziej przychylni wobec postawy, która daje jakąś NADZIEJĘ. 15-->

02-10-2006 Święty
 

Schizofrenia informacyjna

Czyli jak nie zwariować w dzisiejszym świecie

Współczesny człowiek boryka się z wieloma problemami wcześniej nieznanymi. 6-->

28-09-2006 Janek
 

W dupie

Wobec kolejnych politycznych skandali i ogólnego bajzlu, jaki się w tym śmiesznym kraju dzieje, postanowiłem napisać parę słów. 1-->

21-09-2006 Frans
 

Kochani!

Za oknem przeżywamy drugie lato. Trawa wciąż zielona, liście uparcie trzymają się gałęzi drzew a na parapetach naszych okien niezmordowanie kopulują gołębie. Jesień niemal niezauważenie, dopiero po zmroku, wkracza w nasz nadodrzański świat i aż wierzyć się nie chce, że tuż za rogiem czai się zima. 3-->

19-09-2006 Szczepan Zamokły - Satanowski
 

Zmierzch liberalnej Europy.

Co się stanie jak się stanie, czyli co by było gdyby a rebours

Wesoła trzódka jaką jest społeczeństwo konsumpcyjne z pewnością dąży ku swojej zagładzie. Jak zgraja opętanych niewytłumaczalnym instynktem pędzących ku oceanowi lemingów rzuca się w przepaść by tak zakończyć swoją durną wędrówkę.

1-->

29-05-2006 Matryca Matkowski
 

I co z tego?

I co z tego moi mili, że się jakoś to wszystko kręci skoro i tak chujnia wynika. Nie chcę być tutaj źle zrozumiany, może tylko czasem chciałbym napisać coś co i tak skutku nie przyniesie i pożyteczne też wcale nie musi być (ten sposób pisania zamierzony, świadomy przybliża Ci czytelniku ten pieprzony burdel jaki czasem i Ty w głowie masz 1-->

28-05-2006 Matryca Matkowski
 

Na czasie (artykół)

No więc (oczywiście, że pamiętam, że nie zaczyna się zdania od ''więc'', a tym bardziej od ''no więc''). Drogi czytelniku — ten wstęp miał Cię oczywiście 3-->

26-05-2006 Święty
 

Wstępniak

Czyli czego się spodziewać.

Witam w miejscu spotkania różnych idei, odpałów itp. Nareszcie ruszył Konglomerat. W swoim założeniu ma on być czymś na kształt,czasopisma internetowego skrzyżowanego z galerią internetową. Jego formuła jest płynna i będzie cały czas ewoluować. 1-->