Dzisiaj herbatka to scenariusz reklamy telewizyjnej.
10-->Zdarzy³o siê, jak siê zdarzy³o. Herbatka naci±ga³a d³u¿ej bo jakby nie by³o cz³owiek jest tylko cz³owiekiem i choæby siê zarzeka³: "Co niedziela" to nie zawsze to wyjdzie. ¦wiat pe³en barw nie jest w stanie skusiæ tak jak skusiæ potrafi cz³owieka totalny, wszechogarniaj±cy marazm. Marazm co prawda nie trwaj±cy d³ugo, ale ju¿ zapowiadaj±cy stany depresyjne. Jak zawsze po bibie. Dopiero co impreza, go¶cie, a tu ju¿: codzienno¶æ. 3-->
Mog³oby byæ o Rospudzie, o autostradach, o obwodnicach, o tym jak w okolicach Augustowa jest piêknie. O ekologach, polityce transportowej w III i IV RP (¿adnej w tej sprawie nie widzê ró¿nicy), o formach protestu, o zbijaniu politycznego kapita³u, o referendum. Nie tylko o tym! Mog³oby byæ o raporcie, o ujawnianiu, o wykre¶laniu, o naciskaniu. A tak¿e mog³oby byæ o listach: arcybiskupa do papie¿a, papie¿a do arcybiskupa, o autolustracji itp. A nie bêdzie. Ni chuja. O oskarach te¿ nie.
0-->Trudno pisaæ z ponad trzydziestodziewiêciostopniow± gor±czk±. My¶lê, ¿e mój lekarz, Samoañczyk, spokojnie wystawi³by mi za¶wiadczenie o niezdolno¶ci do wykonania nawet tak prostej czynno¶ci jak zaparzenie herbaty. Nic z tego. Konglomerat to wspólny, zbiorowy obowi±zek, z którego nie mo¿na zrezygnowaæ. Herbatka wiêc z konfiturami malinowymi, ale jest!
5-->
Nie wiadomo czy zima siê skoñczy siê planowo, czy - zorientowawszy siê, ¿e zaspa³a - przed³u¿y swoj± dzia³alno¶æ. Znamy takie przypadki, ¿e najpierw d³ugo, d³ugo nic, a potem ¶nie¿ek a¿ do Wielkanocy. Poczekajmy bo za trzy tygodnie przedwio¶nie, a to u nas pora umi³owana przez rozmaitych romantyków, ideowców i zbawicieli. 135-->
Czwarta herbatka u Pana Szczepana da³a mi chyba do my¶lenia. No, wreszcie co¶ ruszy³o, nie? Przynajmniej na to wygl±da, bo jakim¶ cudem obudzi³a swym manifestem jak±¶ ¿±dzê - tak, ¿±dzê, nie chêæ, czy mo¿e ochotê - ¯¡DZÊ napisania czegokolwiek.
18-->Ciekawo¶æ mnie z¿era, czy nasza dru¿yna pi³ki rêcznej poradzi sobie z reprezentacj± teutoñsk±. Zapewne jak wiêkszo¶æ z Was bêdzie to czytaæ to bêdzie ju¿ wiadomo czy dali¶my radê Niemczy¼nie czy te¿, jak to u nas w grach zespo³owych, pogubili¶my siê i znowu nam nie wysz³o.
4-->Chocia¿ zarzeka³em siê, ¿e nie bêdzie o polityce to tym razem trochê bêdzie, ale obiecujê, ¿e - na d³u¿szy czas - po raz ostatni.
17-->Powia³o. Powia³o jak cholera. I chocia¿ wiatr to by³ najwiêkszy od czasu kiedy zaczêto na naszych ziemiach mierzyæ si³ê powiewu to nic z tym wiatrem nie przeminê³o. Gazu - mimo wielu obaw, w zwi±zku z nasz± tradycyjn±, wewn±trz s³owiañsk±, sprzeczk± - nam nie zabrak³o, chocia¿ ja w tygodniu spêdzi³em na gazie tylko jeden wieczór: pi±tkow± rodzinn± nasiadówê, która, ³±cz±c w sobie kilka okazji, utwierdzi³a mnie w przekonaniu, ¿e 'grunt to rodzinka'! Tom Mazur z Katowic przekonuje mnie do wyjazdu do Fromborka. Co¶ czujê, ¿e tym razem mnie przekona bo, choæ od kilku dni siedzê na Pomorzu, w Grudzi±dzu, to my¶lê, ¿e od Warszawy odpocznê najlepiej pij±c piwo na fromborskim molo.
2-->Witam! Poniewa¿ mamy nasilenie elementów cyklicznych, tak¿e i ja nie mogê pozostaæ bezczynny. Postanawiam postaraæ siê co niedziela uraczyæ Was przyrz±dzon± z fusów zebranych przez ca³y tydzieñ herbatk±. Nie bêdzie to - broñ Bo¿e - dzienniczek polityczny, ale na pewno, raz na jaki¶ czas, w±tki polityczne siê pojawi±, jak np. w tym tygodniu. Nie ma to te¿ byæ blog! Chocia¿ na pewno u³amki mojego nêdznego ¿ywota mo¿na by odtworzyæ z tej serii. Opisywane przeze mnie zdarzenia z mojego ¿ycia maj± na celu ukazaæ dlaczego my¶lê tak a nie inaczej. Nie tylko dlatego, ¿e punkt widzenia zale¿y od punktu siedzenia, ale te¿ dlatego, ¿e na postrzeganie ¶wiata ma wp³yw ostro¶æ widzenia, a ta mo¿e byæ niejednokrotnie (paradoksalnie) poprzez zak³ócacze ostro¶ci ca³kiem nie¼le poprawiona.
3-->