Możesz sobie obiecywać: "Nigdy więcej!", "Ani razu!", "Żeby nie wiem co!" A jak cię najdzie to choćbyś składał śluby jasnogórskie dać radę jest prawie niemożliwe. Najpierw zaczyna coś cię męczyć, jakby od środka. Zwykła, fizyczna potrzeba. Innych tak nachodzi ochota na ogórki kiszone bądź truskawki. Wiesz jednak, że nie o takie przysmaki tu chodzi i skutki decyzji, którą za chwilę podejmiesz (a właściwie już podjąłeś) mogą być trudne do przewidzenia. Zdrowa i odpowiedzialna część psychiki zaczyna bombardować twoją pamięć slajdami - przypominajkami, które mają na celu zapobiec przed ostateczną katastrofą. Chytrze jednak odnajdujesz pojedyncze i sporadyczne przypadki, które natychmiast urastają do roli kontrargumentów. "Proszę, proszę, wtedy to a wtedy było i fajnie, i na poziomie, i z fantazją" - myślisz sobie pokonując w myślach pamiątki porażek i kompromitacji...
4-->