11-12-2006 Matoł
 

Matriks

"Gdzie dwóch Matołów się bije, tam trzeci nie wie co jest grane" - czyli kilka egocentrycznych uwag o permanentnym rozkładzie osobowości.

Nudzi mi się - bo przebywam sam na sam z Matołem. Już dwadzieścia parę lat. Niestety takie rozwiązania jak rozwód, bądź przynajmniej separacja nie wchodzą w grę, ponieważ Matoł to ja, a właściwie jest nas kilku, chociaż sam nie wiem dokładnie ilu. Mniej więcej 6,5 roku temu zdałem sobie sprawę z bardzo przykrej sprawy: że coby się nie działo - i tak pozostanę tym, bądź innym ale zawsze - Matołem. Nie chcę go znać, wkurwia mnie a poza tym łazi za mną wszędzie i przypomina, daje "dobre" rady i jeszcze masę innych głupich rzeczy. Przez niego stałem się sflaczały i przeważnie nic mi się nie chce. Uważajcie i Wy - moi drodzy i strzeżcie się przed nim. Dla ułatwienia podam tutaj parę standardowych trykóf jakimi Matoł posługuje się w celu wywołania wkurwienia, zniechęcenia a w ciężkich przypadkach - kryzysu osobowości:

  • Wypieranie się własnych słów
  • Nagminne przekraczanie granic przyzwoitości
  • Obrażanie wszystkich wokół, względnie polemizowanie ze wszystkimi na raz, na wszystkie tematy, posługiwanie się przy tym miernej wartości argumentacją oraz gestykulacją i krzykiem
  • Plotkowanie i ujawnianie kontrowersyjnych spraw
  • Mówienie że "wszystko ma w dupie"

Jako, że jestem w miarę doświadczony w walce z Matołem (Matołami) mogę zainteresowanym podać kilka praktycznych sposobów na odmatołowywanie. Pierwszy (w miarę skuteczny) polega na zupełnej ignorancji. Jeżeli przebywanie z Matołem jest koniecznością - olewajcie go. Szybko wtedy traci grunt pod nogami. Nigdy nie podejmujcie dyskusji ani nie pokazujcie żeście się wkurwili/obrazili - to go wtedy tylko dopinguje! Drugi sposób (skuteczny) to przestraszyć Matoła. Powiedzieć mu, że jest jebnięty i nie chcecie się z nim zadawać - tylko tak żeby uwierzył: na pewno spokornieje. Trzeci sposób (najskuteczniejszy, ale i najbardziej wymagający) to odwrócenie uwagi. Wymyślenie czegoś tak zaskakującego, co pozwoli na przerwanie przykrego ciągu zdarzeń. Może to być np. dyskusja o tematyce religijnej. Taka zaskakująca sytuacja sprzyja zamienianiu się jednego Matoła w drugiego, a wtedy można liczyć na jego "zamyślenie" i spokój przez parę dni.

Według najnowszej, choć jeszcze nie udokumentowanej wiedzy matolizm bierze się z głębokiej irytacji. Irytacja ta spowodowana jest oczekiwaniem na oświecenie. W tym celu został stworzony przez Matoła konglomerat wierzeń i zabobonów, które nie poparte rzetelną wiedzą religijną, czy chociażby ezoteryczną, powodują totalny zamęt w jego systemie nerwowym. Ocenia się że jedynie głęboki trans medytacyjny mógłby przywrócić ten nadwyrężony system do sprawności. Matoł potrzebuje resetu, który spowodowałby przerwanie zasilania w neuronach przeciążonych od oczekiwania.

Na koniec pozostaje jeszcze jedna ważna kwestia. Matoł(y) prosił(y) mnie osobiście abym w jego (ich) imieniu przeprosił wszystkich, których zdarzyło mu się nieraz, generalnie rzecz biorąc - źle potraktować. (:

Matoł  

1.   11.12.2006   20:49:2 Frans
A jak na Matoła wpływa pochlebstwo? Bo text dobry, oj naprawdę fajowy, słyszycie radiosłuchacze?!
2.   13.12.2006   10:18:13 Święty
Ja wypróbowałem straszenie. Działa wyśmienicie.