27-03-2007 Święty
 

Fusy z niedopitej herbatki

A więc zacznijmy. Nauczycielka od Polskiego, nie śmiem jej nazywać polonistką, nie pozwalała zaczynać zdania od: "A więc". A więc zacznijmy. Nie chcę tu naśladować Szczepana-Zamokły-Satanowskiego. W pewnym sensie jednak, jak sugeruje tytuł, powinienem.

A więc, serwer coraz bardziej mnie wkurwia, bo się wuesza i nie zawsze działa. To nie moja wina tylko śmierdzącego lenia, admina. Szykują się przenosiny. Poza tym uczęszczam teraz na praktyki z PHP w pewnej firmie. Uczę się intensywnie i zacząłem pisać KonglO na nowo. Zapewne pierwsza nowa wersja nie przyniesie nic rewolucyjnego, za to następne. W planach jak zwykle kilka projektów. Muszę się zabrać też za praktyczną stronę pewnego tajnego (znanego niektórym) KonglOprojektu. Rzeczy dużo lecz czasu mało.

A więc na stronce bezruch ostatnio. Nie wiem czy to kwestia wiosennego osłabienia czy też waszego (mojego też) lenistwa. Nie ważne. Mój idol Józef O. znów błyszczał jak za dawnych lat. Cóż z tego ? Wiadomo że lada chwila znów przykryje go kołderka zapomnienia. Moim zdaniem koleś minął się z powołaniem. Uważam że byłby zajebistym aktorem. Wyobraźcie go sobie na przykład w roli Fantomasa, albo Kojaka, że o reklamach pampersów nie wspomnę. W sumie tydzień minął jak wiele poprzednich. Zakaz pornografii i inne duperele. Ciekawe co teraz robią fani Rocco.

A więc życie zaczęło mi się układać dość dziwnie. Nie mówię że źle, ale jest inaczej. Rzecz jasna to banał bo każdy dzień jest inny. I to też jest banał. Czyli życie polega na turlaniu się od banału do banału. I znów banał. Ostatnio mam sporo różnych rozkmin. Tak sobie myślę. Z drugiej strony zawsze miałem sporo rozkmin, o co więc chodzi ? Może dorastam. W tym wieku powinienem to mieć już dawno za sobą. Cóż taki już jestem.

A więc jeśli dotrwaliście do tego momentu, pewnie zauważyliście że po prostu, wypełniam tę stronę banałami i paplaniną, po to tylko by móc spełnić ustalony przez siebie standard publikacji na KonglO. Ironia losu. Ostatnio przeczytałem Kocią kołyskę Kurta Vonneguta. Świetna książka. Miałem zacytować parę fragmentów o Bokononiźmie. Niestety w tej chwili leży sobie w pracy u mojej mamy. Na dodatek nikt jej w tej chwili nie używa, a ten dziad Bokonon śmieje się ze mnie.

A więc, w telewizji jak zwykle to samo. Czasem się zastanawiam czy te brednie polityków, to nie jest sposób dostarczania ludziom taniej i efektownej rozrywki. Na pewno taniej jest zrobić kilka programów publicystycznych, niż kupić licencję na pokazanie: "I kto to mówi 3", a i radochy więcej, a reklamodawcy i tak płacą. Czyżby więc kiepski stan naszej polityki wynikał ze skąpstwa baronów medialnych? Teza ryzykowne, lecz wedle wolnorynkowych reguł, uzasadniona.

A więc, zastanawiam się, co też porabia Szczepan. Czemu nic nie pisze. Czy stara się skompletować kolekcję Rocco (zadanie niewykonalne, gdyż Rocco szybciej kręci niż Szczepan ściąga). A może wykonuje jakieś super tajne zadanie dla IV RP ? Istnieje też taka możliwość że najzwyczajniej w świecie chleje.

A więc, niedługo szykuje się trochę rzeczy. Po pierwsze KonglO akcja. Myślę że to gdzieś w maju dopiero. W każdym razie przenocuję każdego kto zechce wziąć w tym udział. Po drugie ogłaszam "konkurs" na vlepki. Konkurs polega na tym że każdy przysyła projekt vlepy. W zasadzie nie jest to konkurs bo każdy nadesłany projekt, znajdzie się w oficjalnej dystrybucji, umieszczonej w dziale download. Projekty należy wydrukować i okleić jak największa liczbę rzucających się w oczy powierzchni. Nadsyłane pliki powinny mieć rozdzielczość 827X500 pikseli, przy czym dobrze jest zostawić sobie margines po 20 pikseli z każdej strony, dlatego 827X500 to rozmiar tła a zalecany rozmiar grafiki to 875X450 .

A więc, coś ostatnio nie robię fot. Czasem tak mam i wiem że później jak mnie złapie to będą same arcydziełka. Bądźcie więc cierpliwi. Na realizację czeka jeszcze jeden projekt, a raczej eksperyment. Co prawda miał być zrealizowany jakieś trzy tygodnie temu, jednak z powodu niedostatku szczegółowych danych i kiepskiego morale eksperymentatorów, został przesunięty w przyszłość.

A więc powróćmy do polityki. Pewnie się posłanką i posłą a także dzennikarzą wydaje że są tacy ekstra. W sumie coś w tym racji jest. Jeśli ministrowie mogą sobie robić wakacje kiedy tylko chcą to ja chcę być ministrem. Kurde zamontowałbym w gabinecie jacuzzi, a potem szampan dziwki koks. Tak bym przyjmował interesantów. W wielkim stylu. Poza tym wziąłem się ostro za moją pracę magisterską, która podzieli i wywróci do góry nogami cały świat naukowy.

A więc zbliżamy się już do końca, dlatego życzę wam moi kochani wszystkiego dobrego i tak dalej. No i niech was Bokonon prowadzi.

Na dzień dobry, dobry wieczór
Miś pluszowy śpieewa wam
mówią o mnie, miś uszatek
bo klapnięte uuszko mam

Święty  

1.   29.3.2007   18:1:35 Szczepan Zamokły - Satanowski
Są takie chwile kiedy czuję się wywołany do odpowiedzi! Swoim pytaniem autor artykułu wywołał mnie odpowiedzi! Pozwolę sobie wyrazić uznanie dla tego „wywołania” bo wierzę, że przemawia przez Niego troska, pozytywna ciekawość i na końcu dopiero grzeczność. Wszystko więc w chrześcijańskim porządku i w proporcjach przyzwoitości. Co prawda zarzuca mi czyny niecne, ten - Jego zdaniem - najbardziej haniebny wkładając pomiędzy inne wymieniane, ale czyż nie ujmuje Jego apostolska dociekliwość o szansę na zbawienie duszy mojej! Vergelt's Gott!


Oczywiście Karel Gott :)