28-05-2006 Matryca Matkowski
 

Na czasie (artykół)

No więc (oczywiście, że pamiętam, że nie zaczyna się zdania od ''więc'', a tym bardziej od ''no więc''). Drogi czytelniku — ten wstęp miał Cię oczywiście zniechęcić, ale gdy zacząłeś już czytać to trudno — wpadłeś w łapska ideologa, który nie cofnie się przed niczym żeby Cię wkurwić. Uprzedzam, że będzie ciężko, o czym mogą zaświadczyć w samej istocie (rzeczy), bądź też w istocie rzeczy samej Matka nasza i Ojciec. Do rzeczy (być może nawet samej jej istoty):

  • Postaram się aby moich artykułach było ''i śmieszno i straszno'' — czyli coś ciężkiego przerywane jeszcze cięższą do strawienia durnotą
  • Będę wzorował się na pieprzonym grochu z kapustą (burdelu) jaki panuje w mojej pożal się Boże głowie, ale także wokół nas — głównie w pożal się Boże ''kraju umiłowanym i ukochanym'', a także np. w pożal się Boże Świecie
  • Wnioski wyciągnijcie państwo sami tym bardziej, że z pewnością nie będziecie wiedzieć o co mi chodzi, po której stronie staję, kogo bronię, itp.
  • Wyjątki z robię dla EWIDENTNYCH KURESTW, które postaram się przedstawić bardzo wyraziście
''Apatia to żaden grzech
Gdy wszystko zamienia się w cash''

To słowa poety, muzyka dobrze nam znanego we Wrocławiu — Lecha Janerki, moim prywatnym zdaniem także proroka, który stara się zawsze widzieć horyzont i nie wstydzi się śpiewać o naszej małości, powierzchowności.

Czy w ogóle należy uderzać w poważne tony, Drodzy Bracia i Siostry? Skoro wszystko przypomina jakąś szaloną kreskówkę, skoro wszystko wiruje nam w takim tempie, że nawet nie potrafimy sobie często przypomnieć o co chodzi, kto z kim i dlaczego? W oyczyźnie naszej gnoyowisko, śmierdzi potwornie. W Niemczech jakiś popierdolony małolat zadźgał nożem 28 osób, a Bush przyrównuje wojnę z terroryzmem do walki z komunizmem —jakby sam był weteranem KOR—u ,albo co najmniej współpracownikiem A. Sołżenicyna.

Dwa malutkie przykłady z jednego dnia i już chuj nie staje, a mózg zaczyna domagać się użycia siekiery wobec jednego, bądź drugiego skurwiałego sukinsyna. Chciałoby się wykrzyczeć : ''Wy chuje pierdolone, skurwysyny zajebane w dupę pierdolone cwele — skurwiacie nam apetyt, rzygać się chce od wybryków jednego z drugim i np. z trzecim''. Dlatego zamiast krzyku (i tak nie skutecznego) często wybieramy APATIĘ. Umiłowani Drodzy Bracia i Siostry, Szanowna Matko, Szanowny Ojcze! Cóż robić, ciągle wypinać się, pierdolić to i trwać niewzruszony, taki apatyczny nierób. Kwestia do roztrzygnięcia dla każdego z nas.

(Wypociny powyższe piszę na raty, niniejszy akapit po niedzielnej pańszczyźnie, oczywiście nie rodem z czasów trójpolówki, czy Wuja Sama, ale zawsze pańszczyźnie. Powiem szczerze: rzygać się kurwa chce, autentycznie nie przesadzam.)

Do rzeczy...

Czy dzisiaj mamy jakiś wybór, czy w ogóle chcemy go mieć?

Czasami wyjeżdżamy, podoba nam się wówczas luz jaki jest do osiągnięcia jeszcze na tzw. „Zachodzie”. Dziękuję serdecznie Hasiorexowi i mam nadzieję, że wybaczy mi on użycie naszych prywatnych rozmów z GG na rzecz niniejszego artykułu. Czytając, że:

Hasior (18:02)
i tak mi wychodzi 3 dni pracy w tygodniu

Ja (18:03)
to fakjowo

Ja (18:03)
znaczy sie fajowo

Hasior (18:03)
ale rzeczywiscie oni tu dbaja o wszystkie prawa pracownicze

Hasior (18:03)
placa mi regularnie co tydzien

Hasior (18:03)
za wszystkie nadgodziny placa dodatkowa

Hasior (18:04)
oprocz tego za swieta itp.placa podwojnie a nawet potrojnie

Hasior (18:04)
inny swiat

Hasior (18:04)
ale co ja bede pierdolil

Ja(18:04)
rzeczywiście

Hasior (18:04)
normalne panstwo w koncu

Ja (18:04)
no tak

zrobiło mi się (oczywiście) nieswojo. Myśli miałem przez chwile takie, że (oczywiście) to, iż TUTAJ siedzę to jedna wielka chujnia i tylko wypierdalać. Ale po chwili — jakby chuj w bombki strzelił — zaczęło mnie to autentycznie jebać. Jak to?— spytacie. A ... właśnie APATIA. W APATII niektórzy z nas przeglądają się jak w lustrze — może się przyzwyczailiśmy, chcemy pozostawić naszą psychikę w tym stanie naruszonym, stłamszonym, cyniczno—żałosno—polskim, ukształtowanym, niezmiennym. Cokolwiek by się działo my chcemy mieć prawo mówić, że mamy głęboko w dupie. Tak, Matko i Oycze, tak Drodzy Bracia i Siostry nie wstydzę się swojej APATII i będę wam o niej przypominał jak w pacierzu — i w dzień i w nocy!

Sprawa następna:ROBOTA

Wielu z nas może powiedzieć, że zajmuje się sprawami istotnymi. Wielu z nas może powiedzieć dokładnie coś przeciwnego. (Niejeden zapyta w tej chwili: ''o co temu fiutkowi — degeneratowi umysłowemu chodzi — przecie to oczywiste!''). Drogi czytelniku! Spróbuj się wysilić i zanalizuj powyższe używając słowa—klucza tegoż artykółu — APATII. No dobra dalej niejasno, rozumiem, że czasami bywam niezrozumiany i spróbuję nakreślić tok wyprostowanego przed chwila zwoju:

APATYCZNIE nastawiony = niezaangażowany w to co robi, a już najlepiej gdy nic nie robi. No tak, ale każdy ma swoją ambicję. A gdzie miejsce na godność, prawdziwość, autentyczność? Drodzy OYCZE, MATKO, BRACIA I SIOSTRY! Zawirowanie w mojej głowie dlatego też przystępuję przed Wami do spowiedzi, ze wszystkich zasranych wrzodów, z półmyśli jakie mój baniak nawiedzają spróbujcie pomóc mi odpowiedzieć!

Sprawa ostatnia:

Sprawą ostatnią jest czas. Czym powinien być czas, a czym jest w przypadku APATII SKOŃCZONEJ? Czas mnie nie dotyka, nie obchodzi — tego nie może powiedzieć nawet najbardziej zapatyzowana istota na tej ziemi! Czas mnie musi obchodzić — ale ja robię sobie z nim swego rodzaju przymierze. Widzę jak ucieka i zakładam ''pętlę apatyczną'' w postaci — ''a leć chuju, i tak nie będę się starał ciebie gonić, sterować tobą''. Nie ma jednak nic za darmo Drodzy Bracia i Siostry. Jaka jest wiec cena? Działam wbrew popędom, wbrew naturze–idea pożera swego myśliciela! Schemat stary jak świat, zagadka stara jak świat — CZY PRZEGRYWAMY NAPRAWDĘ, CZY TEŻ CHCEMY PRZEGRYWAĆ ? Ustawiamy sobie partię tak żeby na pierwszy rzut oka być tym kto traci, a w duchu cieszymy się z tego, że zassaliśmy jakiegoś wzruszenia, bycia daleko, obok, ponad, pod. Kiedy tracimy zyskujemy, a kiedy mamy uczucie że zyskujemy to nam się tylko wydaje. Zostawiam Was Drodzy z tym niezrozumiałym bełkotem, do następnego razu (o ile Matka Generalna i Oyciec zgodzą się publikować taki syf).

Matryca Matkowski  

1.   4.10.2006   0:6:5 Hasior
Pierdolic to!
2.   4.10.2006   0:26:31 Hasior
A tak na powaznie to zauwazylem tendencje w artykulach na Konglo zmierzajace do zdolowania czytelnika. Wszyscy pisza ze maja wszystko w dupie,o apatiach, o jakis wojnach wyniszczajacych ludzkosc i innych niezbyt optymistycznych rzeczach. Czyzby potwierdzala sie regula ze Polacy tylko potrafia narzekac :/ Nie kaze nikomu Bron Boze pisac o fiolkach,teczy i innych slodko-pierdzacych rzeczach,ale...Dla mnie wyjatkiem jest tu artykul Fransa ktory zlapal fajny klimacik pewnej ksiazki i to sie chwali. Na razie brak czasu i moj projekt uniemozliwiaja mi napisanie czegos,ale mam nadzieje ze sie to zmieni niedlugo.Paaa
3.   4.10.2006   2:4:41 Święty
No właśnie popieram. Zbieram materiały mogące posłużyć do napisania rozwinięcia artykułu Fransa. Niestety nie jest to łatwe i nie wiem czy dam radę. Na razie mam dość.