361.   18.4.2007   19:29:40 mat
Tymczasem na zakończenie naszej dotychczasowej formy istnienia mamy mistrzostwa europy w osławionym już 2012! Muszę przyznać że bardzo mi się to podoba(:
Sądzę że nawet bardzo uduchowione istoty cenią tę niesamowitą grę i nawet w "wyższych" wymiarach co jak co ale piłeczkie bedzie można pokopać se
362.   19.4.2007   16:17:25 Święty
A podobno w 2012 koniec świata. Tak twierdzą niektórzy i tak odlicza licznik na KonglOmeracie. Pora na kolejną pięciolatkę. Może z rozpędu wybudują nam nawet V RP. Kto wie ?
363.   19.4.2007   21:31:50 Nick
Toż właśnie o domniemanym końcu świata w 2012 Matryx (nieco enigmatycznie ale jednak) napisał, Panie Elokwentny.
364.   19.4.2007   22:24:29 Święty
No przyznaję debil ze mnie. Pisząc tamtenn koment jadłem jajko i gadałem przez telefon. No debil i już
365.   19.4.2007   23:51:5 matół
Już wyjaśniam: koniec dotychczasowej formy istnienia. Jako człowiek wierzący aczkolwiek mieszający "porządki" jestem przekonany o zmianach jakie nastąpią w najbliższym czasie. Podstawą - o czym zapewne każdy fizyk wie - podstawą jest ENERGIA. Przybiara ona zróżnicowane formy i jest wyrazem WOLI tej ENERGII (czytaj DUSZY). To że jesteśmy dzisiaj tutaj - to wyraz naszej woli. Dusza (energia) chce się "uszlachetniać" czyli po prostu wibrować w coraz doskonalszych układach, harmoniach czytaj WIBRACJACH. Dzięki czemu jest to możliwe - dzięki pojęciu WCIELENIA czyli kontaktu z materią. Energia przeistacza się w materię, by znów później stać się energią wibrującą już na innym poziomie. Nasz świat to KONGLOMERAT zespół różnych niepasujących do siebie energii np. Leszek Kołakowski i Andrzej Lepper(: Dzięki takiemu spotkaniu w materii te energie wymieniają się w unikalnych warunkach swoimi doświadczeniami by przejść w inny stan wibracji. Jeżeli tam w "zaświatach" obie one wibrują na innym poziomie to nie mają takich możliwości. Tutaj się "spotykają" i wymieniają - by znów powrócić do "własnych" światów. Tych światów jest nieskończenie wiele tak jak nieskończenie wielka jest świadomość, nadświadomość i podświadomość. Co to jest świadomość - miej wiecej pewnie się orientujemy, co to jest podświadomość to już mniej ale kojarzymy z Freudem, snami i myśle że to wystarczy. NADŚWIADOMOŚĆ z kolei to jest właśnie wielość tych światów, światy duszy, nieskończoności... Można jej "dotknąć" poprzez medytację, modlitwę itp. TERAZ SEDNO SPRAWY - są specjalne wykresy i wyliczenia - najbardziej znane to Kalendarz Majów - które określają charakter wibracji naszej matki ziemi. Wibracje znacznie się podwyższyły na przełomie XIX/XX wieku, wg znawców bardziej niż w okresie działalności Buddy czy Chrystusa (ten ostatni wg przekazów channelingowych to nikt inny jak Sokrates ale oczywiście mogą to być kompletne bzdury) Pomaga nam wspomniany kalendarz majów który punkt krytyczny tej fazy wibracyjnej wyznacza na około 2012 rok. W tym sensie chodzi o koniec DOTYCHCZASOWEGO śWIATA, FORMY ISTNIENIA. Zdziwią się ci którzy, uważają że świat to willa i mercedes ("Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne...") Materia jest TYLKO formą użytkową dla naszych energii ponieważ sama powstała z tej energii. Tak naprawdę materii nie ma - jest ona życzeniową formą, usługową wobec nas. W 2012 wyjdzie wiele zabawnych w związku z tym sytuacji. Wystarczy pstryknąć i będzie sobie można postawić mercedesa, albo zajebistą chałupę. ALe trzeba iść krok dalej i zapytać skoro można przekształcać energię w cokolwiek i człowiek będize miał takie możliwości to jak je wykorzystać i w jakim celu? Bo można mieć mercedesa nawet 100 ale po co? Szczęśliwi ci jak np. Budda którzy ominą ten poziom na jaki wejdziemy w 2012 ponieważ on zapewne będzie wibrował gdzieś wyżej, już wibruje. Wiedział co mówi: "pozbądźcie się pragnień" - po prostu pójdźcie dalej. Pozdrawiam
366.   20.4.2007   3:6:49 Święty
No to nareszcie budowa autostrad ruszy. Przyjdzie se taki minister do swego ministerstwa, pstryknie palcyma i już ! Kolejne 100 kilometrów wybudowane.

Rządzenie stanie się łatwe, seks będzie za darmo a narkotyki przestaną szkodzić.

Wszyscy będą mieli pracę i będą sławni, piękni, młodzi,
a na dodatek mądrzy.

Nie będzie kaca.

Ani wyrzutów sumienia.

Depresji, lęków i tym podobnych.

Tylko kto wtedy będzie chciał pracować na kasie w biedronce ?
367.   20.4.2007   3:7:37 Święty
A zapomniałem.

Wszyscy będą mieli rację ;->
368.   21.4.2007   20:43:23 Frans http://katanga.blox.pl/
Moi Drodzy Konglonauci,

pod adresem http://katanga.blox.pl/ założyłem sobie bloga. zapraszam do oglądania i komentowania. Zasada jest prosta, każdego dnia jedna fotka. Specjalnie nie piszę "jedna nowa fotka", bo zdjęcia będą pochodziły niekoniecznie z bieżącej mojej "produkcji", jakaś tam część to odgrzewane kotlety, które nie znalazły się z różnych względów na Konglo albo w innym miejscu (bo też innego miejsca nie znam). O ile moja krótka pamięć pozwoli to podam miejsce i czas zrobienia zdjęcia, chociaż i tak większość ma to w dupie (a niektórzy to nawet mają wszystko w dupie). Wizualna strona bloga będzie się pewnie zmieniać, mile widziane Wasze uwagi także na ten temat. Pa,

Wasz Frans
369.   22.4.2007   19:17:9 Święty
Ty zdrajco ;->
370.   23.4.2007   21:39:23 Frans http://katanga.blox.pl/
Ty się nie krzyw, tylko mnie podlinkuj! Wiem, nie masz czasu (nigdy nie masz), ale to chyba nie trwa długo?
371.   26.4.2007   0:37:26 Święty
No cóż w końcu podlinkowałem ;->
372.   26.4.2007   19:44:21 Frans http://katanga.blox.pl/
No cóż, dziękuję :-)
373.   26.4.2007   22:12:32 Święty
Kurde bele max. Straszny zastój. Chyba naprawdę się koniec światu zbliża. Robię mało fot. Wy nie piszecie żadnych artykułów. Nawet nasz nadworny grafoman nic nie wrzuca. Wrony srają na zielono, a Marek-Jurek-Amen droczy się jak 14-sto letnia dziewica na początku XX wieku w polskim dworku.

Nawet Ferdek Kiepski to czuje i najwyraźniej chce zdążyć do 2012 wypić jak najwięcej. Faktycznie, powierzenie nam organizacji Ojro 2012 można uznać za zapowiedź apokalipsy.

Tak poza tym pierdzimy sobie słodko na tej KonglO-księdze i nikt inny chyba nie chce z nami gadać.
Nawet Hasior już nie powie: "Mam was w dupie".
374.   29.4.2007   10:38:3 matricia
Ostatnio prowadziłem z F. interesującą dyskusje, chociaż bardzo okrojoną , na tematy osławionego już 2012r. Dla zainteresowanych kawałek tekstu z netu poniżej:
Przekaz Plejadian - informacje ogólne
Artykuły

Channelingowych przekazów ciąg dalszy. Dziś przyjrzymy się Plejadianom - jednej z bardziej (jeśli można tak powiedzieć) znanych pozaziemskich cywilizacji. ;) Podobnie jak przekaz Kasjopejan czy też Ra, także ich przekaz ma za zadanie doprowadzić do „przebudzenia” ludzkości. Wszystkie te przekazy w pewnym stopniu są ze sobą spójne, uzupełniają się i rzucają inne światło na „prawdę, która zawsze jest tą samą”.
Światło jest informacją, ignorancja jest ciemnością

Z przekazem Plejadian mamy do czynienia dzięki channelingom Barbary Marciniak. Materiały z sesji kontaktowych z tymi istotami legły u podstaw wydania czterech książek przedstawiających ten przekaz. Obecnie w Polsce dostępne są tylko 3 z 4, tj.: "Zwiastuni Świtu", "Ziemia Zwiastunów Świtu" oraz "Zwiastuni Świtu – Świetlana Rodzina". Brak czwartej w jakiś sposób może nam wynagrodzić fakt, że powyższe 3 są dostępne za darmo do wypożyczenia w KiPPiN-ie. Tyle wstępu, przejdźmy do sedna...

Kim są owi przybysze z Plejad? Otóż podają, że pochodzą z naszej przyszłości. Są kolektywem energii z Plejad, są buntownikami i członkami Świetlanej Rodziny. Najlepiej oddać głos im samym. Oto co mówi o sobie energia kontaktująca się z B. Marciniak:

"My, grupa mówiąca do was, zamierzamy napełnić swoje opowiadanie pewnymi interesującymi doświadczeniami. Kiedy przemówiliśmy do was po raz pierwszy w roku 1988, nasz kolektyw składał się z 50 do 70 istot – niektórych w postaci fizycznej, innych w postaci niefizycznej, wszystkich – Plejadian. Nasza liczba wzrosła, i teraz nasz kolektyw liczy dobrze ponad 100 istot z wielu różnych systemów. Można nas teraz nazywać Plejadianami Plus. Są w naszej rzeczywistości tacy, którzy nie wierzą, że możemy dokonać tego, co zaczęliśmy z wami robić. Uważają oni, że podejmujemy zbyt wiele szans i wyzwań, jednak czekają z niecierpliwością, aby zobaczyć co się stanie.
W waszym systemie są tacy, którzy wierzą, że jesteśmy tutaj, aby siać strach, ale my nie widzimy tego w ten sposób. Nie pragniemy przestraszyć nikogo z was: pragniemy was tylko poinformować. Jeżeli siedzicie w ciemnym pokoju i słyszycie dziwne dźwięki, to może was przerażać. Jednak, jeżeli zapalicie światło, aby zobaczyć, co te dźwięki wydaje, wtedy nie jest to takie straszne. Pragniemy poinformować was o tym, z czym macie do czynienia. Światło jest informacją; ignorancja jest ciemnością. Chcemy abyście działali w świetle, nie w ciemności."

Doszliśmy tutaj jednocześnie do informacji, jakie nam przekazują. Dotyczą one (ogólnie rzecz biorąc) jak już wspomniałem duchowego "przebudzenia" ludzkości. Jest to jednak zbyt ogólne ujęcie tematu, który doczekał się czterech pozycji książkowych. Poniżej postaram się zaprezentować ważniejsze informacje z wielostronicowych przekazów.

Przemiana na Ziemi... brzmi interesująco i zbliża się nieuchronnie. Mówią o niej przepowiednie, przekazy kultur starożytnych (np. Majów), mówi Ziemia oraz wydarzenia, jakie na niej zachodzą. Mówią też o tym przekazy channelingowe – w tym Plejadian. Jak wspomniałem już w ubiegłym numerze, w 2012 roku ma się dokonać przejście Ziemi i ludzkości z negatywu 3 gęstości do pozytywu 4. Teraz trochę światła na ten temat od Plejadian. Zmiana, która nadchodzi ma być kresem panowania nad tą planetą istot, które po stoczonej bitwie ponad 300 tys. lat temu zawłaszczyły sobie Ziemię i wprowadziły tyranię trwającą po dziś dzień. Wydaje się śmieszne? Dla mnie nie. Według Plejadian (i nie tylko) historia wygląda trochę inaczej niż to sobie wyobrażamy. Dla nas historia tej planety jest we mgle, a właściwie w kościach... naszych kościach. Cała historia jest zapisana w nas i sami będziemy musieli do niej dotrzeć. Natomiast z informacji, które zostały nam przekazane przez Plejadian rysuje się taka oto wizja: Ziemia została stworzona jako Żyjąca Biblioteka – galaktyczne centrum informacji. Dlatego mamy tak urozmaiconą florę i faunę. Wszystko, co istnieje na Ziemi, jest reprezentacją innych świadomości z wszechświata. Człowiek jest z kolei tzw. kartą biblioteczną – kluczem do pozostawionych tu informacji. Poprzez emocje możemy do wszystkiego uzyskać dostęp. Możemy, gdyż... już kiedyś mieliśmy. Ponad 300 tys. lat temu człowiek posiadał DNA złożone z 12 włókien (a nie jak obecnie z dwóch), odpowiadających 12 czakramom (7 w ciele i 5 poza ciałem). Mógł dokonywać rzeczy, które dziś byłyby postrzegane za boskie. Idąc dalej po tej historii... Nasz gatunek nie istnieje od 300 tys. lat, ale od kilku milionów. Cywilizacje, które są dla nas mityczne (Lemuria, Atlantyda), Plejadianie uważają za prawie współczesne. Około 300 tys. lat temu siły służenia sobie (STS) – głównie gady, w wyniku bitwy objęły władzę nad Ziemią i zaprowadziły tyranię. Polegała ona na upodleniu ludzi, kontroli nad nimi, manipulacji i wykorzystywaniu niczym bateryjek. W tym celu zniszczono w istocie ludzkiej wszystko to, co mogło temu przeszkodzić i wychodziło poza fizyczny nośnik – zostawiono 2 helisy DNA. Tyranię oparto na lęku, gniewie – ogólnie na negatywnych emocjach, którymi te istoty się żywią. Wykorzystano do tego celu wojny, religie, a obecnie głównie środki masowego przekazu z telewizją na czele. Władza nad nami jest tak skonstruowana, abyśmy nawet nie podejrzewali, że może istnieć. Słusznie może wam tutaj przyjść na myśl "Matrix". Jak myślicie, dlaczego stał się tak popularny, choć się tego nie spodziewano? Może podświadomie miliony ludzi czują, że coś jest nie tak? W wielu filmach tego typu jest poukrywanych wiele informacji na temat otaczającej nas rzeczywistości, o których nigdy byśmy nawet nie pomyśleli. Wracając... siły służenia innym (STO) miały bardzo ograniczony wpływ na nas, gdyż został im zamknięty dostęp do planety. Jedyną drogą do zniszczenia systemu i odbudowania starego stała się inkarnacja w ludzkim ciele na Ziemi i rozwój duchowy, który z czasem obejmie całą planetę i przywróci to, co kiedyś utracono. Ciekawa historia, prawda? Jaka jest tutaj rola Plejadian? Otóż moment utracenia Ziemi stał się dla nich złą karmą... my jesteśmy tą karmą. Jeżeli uzdrowimy siebie – uzdrowimy też ich cywilizację, która także ma problem. Biorąc pod uwagę jeszcze inne przekazy channelingowe, wskazują one nawet, że od naszego losu zależy los wielu cywilizacji we wszechświecie. A właściwie los wszechświata. Wszystko jest powiązane ze sobą niczym elementy wielkiej układanki.

Przejdźmy teraz do tego, co ma nas czekać w ciągu kilku najbliższych lat. Jest to sprawa głównie uwarunkowana indywidualnym rozwojem duchowym. Pracując intensywnie nad sobą (medytując, rozkręcając czakry), powoli będziemy odbudowywali kolejne włókna DNA. Uczyni to nas praktycznie nadludźmi. Należy zaznaczyć, że nie jest tu mowa o wszystkich ludziach. Rozwój coraz większej liczby ludzi i dzielenie się nauką z innymi spowoduje transformację planety oraz świadomości społecznej. Jednak nie wszystko występuje tutaj w kolorach indygo. ;) Rozwinięci duchowo mogą się spodziewać, że przez wielu zostaną uznani za nawiedzonych i wysłanników szatana. Nie wszyscy wejdą w IV wymiar. Wielu tego nie doświadczy. STS–y są świadome zachodzących teraz procesów i z pewnością nie podoba im się, że coś próbuje zepsuć im system od środka. Nie oddadzą wszystkiego bez walki, dlatego możemy się spodziewać w najbliższych latach kolejnego światowego konfliktu i objawienia obcych (STS) ludzkości. Podadzą się wtedy za naszych bogów (czy też Boga), a można się spodziewać, że w takiej (jak na razie) abstrakcyjnej sytuacji większość ludzi zaczęłaby ich czcić. W ten sposób mogliby dalej kontrolować i manipulować masami, a najważniejsze – poprzez te wydarzenia mogliby dostać ogromnego zastrzyku energetycznego. Osobiście uważam, że ten scenariusz się sprawdzi... Podałem już, że nie wszyscy wejdą w IV wymiar... a dlaczego? Plejadianie mówią, że musi przed przemianą odejść z Ziemi wystarczająca liczba ludzi, która uniemożliwia podniesienie wibracji dla całej planety. Chyba wiadomo, z czym to się wiąże. Wojny, kataklizmy czy też bardziej ogólnie: dramaty, śmierć – oczyszczenie. Zmiana świadomości społecznej nastąpi gwałtownie według Plejadian, gdy np. jednego dnia zniknie z powierzchni Ziemi 20 milionów ludzi. Pamiętacie tsunami z grudnia ubiegłego roku? To nie koniec. Te informacje mogą przerażać, ale tak naprawdę nie powinny. Jest to proces, który doprowadzi do stworzenia nowej Ziemi, opartej na wzajemnym szacunku, miłości i świetle. Zapytacie, dlaczego tak drastycznie? Dlatego, że musi zostać zniszczony obecny porządek społeczny, obecny system oparty na lęku i roli ofiary, aby móc zbudować coś nowego, opartego na wzajemnej współpracy i miłości. Zastanówcie się, kiedy ludzie najbardziej się jednoczą? Tak, podczas wielkich tragedii. Bojąc się tych tragedii przyciągniemy je do siebie zgodnie z zasadą, że podobieństwa się przyciągają.

"Wierzcie albo nie, nadejdzie czas, lub też powiedzmy, może nadejść, w życiu wielu z was, kiedy zamkniecie drzwi przed życiem takim, jakie znacie teraz. Możecie dosłownie porzucić swój dom i opuścić go tylko z kilkoma drobiazgami. W tej chwili wydaje się to niemożliwe, prawda? Jakiś głos wewnętrzny powie wam: "Mój Boże, świat zwariował. Jakie są moje wartości? Co teraz jest najważniejszą rzeczą dla mego przetrwania?" I przyjdzie Duch i poprowadzi was, mówiąc co jest najważniejsze dla przetrwania. Może to oznaczać po prostu pozbycie się własności. Niektórzy z was dosłownie staną na progach swoich domów, spojrzą do środka i stwierdzą, że wszystko to jest bez znaczenia wobec wartości duchowych i wartości życia. Wszystkie dobra materialne i kolekcje przedmiotów nic nie znaczą wobec światła, do którego zaczynacie należeć. Czy możecie wyobrazić sobie wydarzenia, niezbędne, by skłonić was do działania?

Nie będą to drobne zdarzenia.

Pamiętajcie o ludzkim przeznaczeniu, jakim jest ewolucja. Gwarantujemy, że za dziesięć lat skończy się życie, jakie znaliście. Znajomy świat, znajoma rzeczywistość, wygody, projekty, wakacje i wszystko czym żyjecie zniknie za dziesięć lat. Jesteście tu dla swojej osobistej ewolucji. Ciekawą rzeczą będzie rozszerzenie ewolucji na cały świat i nie mówimy o kilku tuzinach ludzi, lecz o ewolucji gatunku. Jest wielka potrzeba tych wydarzeń, gdyż sprawią, że ludzie się obudzą. Dlatego właśnie waszym wyzwaniem jest żyć z odwagą i mieć odwagę, aby pielęgnować swoje światło."

Wg istot z Plejad, chcąc wygrać tę grę musimy swoje życie zorientować na rozwój duchowy. Musimy wyzbyć się lęku i z odwagą nieść dalej promienie światła i miłości. Jesteśmy bezcenni i wyjątkowi, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy. Emocje i fizyczność są naszymi największymi skarbami, które powinniśmy najbardziej szanować. Ci z nas, którzy będą burzyć ten system swoimi działaniami, swoim rozwojem, są podobno przedstawicielami Świetlanej Rodziny, którzy inkarnowali się na Ziemi, aby wspomóc zachodzący proces. Mówiąc inaczej, jesteśmy buntownikami, niszczycielami systemów, uśpionymi (a właściwie budzącymi się) wędrowcami, zwiastunami świtu...

Wszyscy jesteśmy duchowymi istotami, doświadczającymi fizyczności. Rozwijając się duchowo nie powinniśmy o tym zapominać. To nasze ciało fizyczne stanowi klucz do wielu rzeczy, wielu informacji. Jeżeli będziemy rozwijali się, jednocześnie nie stąpając twardo po ziemi – nie będzie z nas pożytku...

Materiał Plejadian został tutaj potraktowany przeze mnie wybiórczo i ogólnie, ale myślę, że w wystarczającym stopniu, aby rozbudzić waszą ciekawość i przekazać najważniejsze informacje. Jeżeli tak się stało, zachęcam do przeczytania książek Barbary Marciniak. Będziecie w nich mogli rozszerzyć przekazane w tym artykule informacje, gdyż po prostu wielu ważnych tematów nie mogłem poruszyć tutaj z braku miejsca. (Jednak od czego będą kolejne numery "Przebudzenia"? :)) Jeżeli macie jakieś pytania, uwagi – z radością się z nimi zapoznam i odpowiem. Dziękuję za przeczytanie powyższego artykułu. :)

"Każdy z was zgodził się dobrowolnie przybyć tutaj w tym momencie, aby przenosić częstotliwość. W tej chwili tą częstotliwością jest światło, ale ostatecznie nauczycie się, jak przenosić częstotliwość miłości. Mówicie o miłości i świetle, jednak nie pojmujecie ich złożoności i prawdziwych znaczeń. Światło jest informacją; miłość jest kreacją. Musicie zostać poinformowani, zanim będziecie mogli tworzyć. Czy to rozumiecie?"
375.   29.4.2007   22:7:34 Frans
Nic z tego nie kumam. Po prostu nic.