271.   18.2.2007   11:13:27 matoł
Ale zmieniając temat - Lechu powiedział to co każdy z nas chciałby powiedzieć. Zazdroszcze mu!
272.   18.2.2007   12:29:54 Święty
Bo Lechu to jest Gość !!! Jak ktoś z nas powie że mamy durnia za prezydenta, to przechodzi bez echa, bo wszyscy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Ale Lechu ? Zaśpiewajmy mu: Lechu Lechu jak się masz ? ......
273.   18.2.2007   15:15:41 Szczepan Zamokły - Satanowski
Ale to były prezydent o urzędującym. Wolałbym aby była głowa państwa nie wypowiadała się tak o obecnej głowie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Wiecie co myślę o prof. L. Kaczyńskim, nie mniej jednak nie nazwałbym Go "durniem". To znaczy na miejscu Lecha, ale ja nigdy nie byłem prezydentem. Prezydentom i b. prezydentom mniej uchodzi... Obecnego pożal się Boże "wodza" nazwałbym raczej, "zakompleksionym nieudacznikiem", albo " człowiekiem żałosnym i nieprzewidywalnym, że balansującym na pograniczu zainterosowania psychiatrii" :) A propos Lecha. Może gdyby to powiedział od wielkiego dzwonu to by mną wstrząsnęło, ale On to o co drugim polityku (i nie tylko) mówił. Vide: Jerzy Turowicz, Krzysztof Kozłowski, Jacek Kuroń, Andrzej Wielowieyski, Władek Frasyniuk. Nie przeszkadzało to Mu potem dawać tym ludziom najwyższych odznaczeń. Więc może w ramach wspierania "prawej nogi" pogodzi się kiedyś i ze swoim byłym pupilem. Tak jak jakiś rok temu przeprosił się z J. Kaczyńskim za nazwanie go onegdaj "szkodnikiem" i chyba "insektem". Taki już nasz Lechu jest, co w sercu to na języku. Najpierw palnie... Nie da się Go za to nie lubić. Miło powspominać te czasy, jak człowiek włączał "Wiadomości" zastanawiając się: Co też dzisiaj Lechu wymyślił. A to zagroził, że Sejm rozgoni nie oglądając się na konstytucję, a to zaśpiewał Pawlakowi "Sto lat, sto lat...", a to Pinocheta nazwał afrykańskim kacykiem. Miało to swój urok. On mógłby nawet się popluć i założyć garnitur z goreteksu bo i tak na świecie był nr 1, no może nr 2, po Papieżu. I drzwi się przed Nim otwierały na oścież tam gdzie Kwachu kołatał miesiącami. I te Jego gafy: "Billiam Clinton", "Jestem za a nawet przeciw", "Zdrowie Wasze w gardła nasze" - to już klasyka.
274.   18.2.2007   15:26:12 Fra Fra Fra
Też Lechu, ale nie ten, śpiewał: "Głowa mówi lubię kiedy mówię...". Może to o Lechu, tym razem tym :-)
275.   18.2.2007   22:19:23 matoł
I znowu k.. to samo!!! Musze sie wyżyć. Kolejna niedziela upłynęła mi na rozmyślaniach o tym że nie umiem żyć a moje tzw. istnienie jest bez sensu. Do psychiatry nie pójde bo akurat pije, a ja z nim. Bez sensu, upadek, punkt w którym byłem i 5 i 10 i 15 i 20 lat temu! Wsztstko mi się pierdoli i miesza, a rzeczy które chciałbym poznać znajdują się daleko stąd. Nie wiem jak się TAM dostać. Najlepiej poprzez śmierć ale tego nie zrobie przecież... Wkurwia mnie moja nieporadność i zniewolenie. Jestem zniewolony, nie chcę tak żyć - chcę coś zmienić nie wiem jak. Nie będę się wyluzowywał bo ten etap mam za sobą - ja już jestem po wyluzowaniu - teraz trwam. Nie chcę trwania... Ostatnio miałem sen tzn. "odcinek" z takiej serii snów która mnie "nawiedza". Wędrowałem przez jakiś górzysty teren z grupką ludzi, byliśmy prowadzeni przez przewodnika, którego było raczej "czuć" niż "widać" (po lekturze Biblii sądzę że mógł to być Duch św., chociaż żaden ze mnie znawca Pisma) Otóż, w tym śnie, podchodzę do owego Ducha i pytam gdzie dalej idziemy. On na to: "przecież to ty cały czas idziesz, Ja nigdzie nie ide - ja Jestem Wszędzie" A ja na to: "no ale idziemy przecież gdzieś w górę cały czas, może Wiesz gdzie?" On na to pokazuje jakieś Wrota (hehe już macie ze mnie niezłą polewke)wchodze do środka, siadam na takich "krzesłach" jak koło ołtarza są w kościołach. Podchodzi anioł (doczytajcie do końca) i daje mi czegoś napić sie. Uchylają się drzwi, wchodzi jakiś człowiek zamykają się za nim i czuję jakby się w "powietrzu" rozproszył. Myśle sobie to koniec, a jednocześnie cieszę jak dziecko bo mam wrażenie że spotkam się zaraz z KIMŚ kto jest moim ojcem, matką, żoną, dzieckiem i kochanką w jednym. Ale nie moi drodzy... do spotkania nie doszło, anioł dał mi się tylko napić i wypieprzył spowrotem za drzwi. I wtedy, w tym śnie co nieco zrozumiałem. Bo anioł i ten Duch św. dał mi do zrozumienia że chodzę za "wysoko", oddaliłem się od tej grupki ludzi i chciałem dostać się tam gdzie jeszcze nie czas... Trzeba sobie znaleźć zajęcie jeszcze w tym życiu. Sen był autentyczny, nie wchodząc w kwestie religijne i tak mną wstrząsnął.
276.   18.2.2007   22:51:20 Święty
No widzisz sam sobie odpowiedziałeś na swoje pytanie. Nie ma co gdybać bo takie gdybania są dobre na lekcji etyki w gimnazjum. Trzeba działać. Nie ma co szukać szczęścia na zasadzie "gdzieś indziej jest lepiej", bo nie jest. Ucieczka nic nie da. Niestety właśnie na tym polega życie, żeby stawiać czoła problemom. Jeśli nie dojdziesz do zgody z samym sobą, nigdy i nigdzie nie będzie ci dobrze. Czas utrzeć nosa, zmienić pieluchę, dorosnąć. Przypuszczam że niewolą cię twoje drobne słabości, którym na co dzień nie potrafisz stawić czoła. Gdyby to przynajmniej były wielkie problemy, a tu zza węgła puszcza oko Józio z "Ferdydurke" no i pupa. Tak PUPA !!! Żeby dołożyć jeszcze jeden banał powiem ci dwie rzeczy.
1 Każda podróż zaczyna się od pierwszego kroku.
2 Trzeba żyć tu i teraz a nie gdzieś i kiedyś
Z pozdrowieniami od Józia ...
277.   18.2.2007   22:55:8 Święty
A jeszcze jedno:
Wstań powiedz nie jestem sam i nigdy więcej już nikt ...
278.   19.2.2007   1:8:14 Szczepan Zamokły - Satanowski (39,1 st. C.)
Proszę, proszę! Po Gombrowiczowsku zaczął nam Organ Założycielski jechać. Chyba "celem mnie wkurwienia" ;) Jako człowiek, który skumał "Halkę", Conrada i nawet polubił Witkacego, a ma anse do WG to wyzwanie. Ja - niestety - przy Gombrowiczu bardziej wymiękam niż przy Kafce i Monty Pythonie razem wziętych! Czuję już pewiem pomysł - prowokację na Konglozjazd o ile politurka pozwoli...

A co do snów kol. Matoła to przyznam, że opis snu wciągający, prawda? Za sprawą gorączki (być może) ostatnie dwa dni i ja też miałem super sny. A u mnie sny to nie często, no chyba, że po gałce...

Wydaje mi się ponadto, że ktoś zalega z "Opowieściami pewnego emigranta"... Ojcze Dyrektorze, ile przewiduje kodeks prawa kanonicznego za zwłokę z obiecanym artykułem?
279.   19.2.2007   13:12:43 Święty
No ja bardziej wymiękam przy Witkacym, niż przy Gombrowiczu. Ten drugi to jakby mnie całkiem nieźle znał. No i ta jego PUPA czasem się do mnie uśmniecha.
280.   19.2.2007   20:14:3 Hasior
Tak tak, mea culpa. Przyznaje ze obiecany artykul sie spoznia. Powodem bylo zaproszenie na obchodzenie Chinskiego Nowego Roku z moimi skosnookimi przyjaciolmi. Mam nadzieje ze mi sie nie oberwie za ta zwloke, ale milo jest obchodzic Nowy Rok 2 razy w roku:D Artykul juz wkrotce...

Cukiereczki i ciasteczka!

P.S. Dodam jeszcze ze pisanie sprawia mi pewna trudnosc, dlatego potrzebuje czasu :)
281.   19.2.2007   21:6:41 Szczepan Zamokły - Satanowski
Poczekamy, w atmosferze wzajemnego zrozumienia - jak śpiewał P. Gintrowski w "Zmiennikach".
282.   19.2.2007   22:13:29 matk off
Sonic Youth
Schizophrenia

[Thurston]
I went away to see an old friend of mine
His sister came over she was out of her mind
She said Jesus had a twin who knew nothing about sin
She was laughing like crazy at the trouble I'm in
Her light eyes were dancing she is insane
Her brother says she's just a bitch with a golden chain
She keeps coming closer saying "I can feel it in my bones
Schizophrenia is taking me home"

My Future is static
It's already had it
I could tuck you in
And we can talk about it
I had a dream
And it split the scene
But I got a hunch
It's coming back to me

[Thurston]
I went away to see an old friend of mine
His sister came over she was out of her mind
She said Jesus had a twin who knew nothing about sin
She was laughing like crazy at the trouble I'm in
Her light eyes were dancing she is insane
Her brother says she's just a bitch with a golden chain
She keeps coming closer saying "I can feel it in my bones
Schizophrenia is taking me home"

My Future is static
It's already had it
I could tuck you in
And we can talk about it
I had a dream
And it split the scene
But I got a hunch
It's coming back to me
283.   19.2.2007   23:38:55 Święty
A żeś się zajarał możliwością wykorzystania entera we właściwy mu sposób ;->
284.   20.2.2007   17:14:5 Stan ...
Wpis usunięty (FLood)
285.   20.2.2007   17:29:49 Stan ...
Wpis usunięty (FLood)